Wygoda i komfort w skarpetach bezuciskowych

Wygoda i komfort w skarpetach bezuciskowych

O tym jak istotne są odpowiednio dobrane skarpety przekonałam się przy okazji mojej pierwszej górskiej wędrówki. Poobcierane do krwi kostki, obolałe paznokcie i pięty to wątpliwej jakości atrakcje, których mogłam sobie oszczędzić przygotowując się odpowiednio do wyprawy. Okazało się bowiem, że nie wystarczą wygodne adidasy i cienkie sportowe skarpety, żeby odpowiednio zabezpieczyć nogę na górskim szlaku.

Bezuciskowe skarpety idealne na górskie wędrówki

skarpety bezuciskowe

Wydawałoby się, że buty do turystyki pieszej zakupione w sklepie sportowym powinny w zupełności wystarczyć na górski szlak o średnim stopniu trudności. Zaniechałam zakupu bardziej profesjonalnego obuwia chcąc przetestować ten rodzaj turystyki, nie mając pewności, ze w przyszłości będę chciała powtarzać górskie wycieczki. W Bieszczadach każdy znajdzie szlak odpowiedni dla siebie więc nie obawiałam się, ze nie podołam a raczej czy ten rodzaj spędzania czasu przypadnie mi go gustu. Zwykle wybierałam morze i żagle więc góry były dla mnie czymś nowym. Już pierwszego dnia okazało się, że jestem zupełnie nie przygotowana. Buty były wygodne ale zupełnie nie nadawały się na górskie wędrówki a skarpety okazały się za cienkie, za krótkie i za sztuczne. Zbyt luźne adidasy nie trzymały wystarczająco mocno stopy co powodowało jej przesuwanie się, co szczególnie przy schodzeniu w dół było bardzo nieprzyjemne. Moje stopy były otarte w każdym możliwym miejscu a odciśnięte bolące paznokcie nie wróżyły nic dobrego. Już następnego dnia w pobliskiej miejscowości kupiłam buty odpowiednie do wycieczek górskich i porządne skarpety. Nowe buty były dość sztywne i sięgały za kostkę. Skarpety były na tyle długie, żeby nieco wychodziły z buta i na tyle grube, żeby zabezpieczać stopę przed obcieraniem. Wybrałam skarpety bezuciskowe i pomimo upalnej pogody – dość grube. Paradoksalnie doskonale chroniły stopy przed nadmiernym nagrzaniem a pozornie sztywne i wysokie buty idealnie trzymały nogę. Delikatne ściągacze skarpet były praktycznie nie wyczuwalne co dawało spore poczucie komfortu. W takie upalne dni wszystko co uciska, obciera czy jakkolwiek uwiera jest wysoce niepożądane. 

Niestety nie udało się całkowicie zniwelować opłakanych skutków pierwszej wyprawy. Nawet miękkie przyjazne stopie skarpetki bezuciskowe i wygodne buty nie wiele pomogły na obolałe stopy. Zabezpieczały je jednak na tyle, że dało się chodzić chociaż już nie tak długo i tak daleko. Góry pokochałam ale od tamtego czasu na każdą wyprawę zabieram starannie dobrane pod względem grubości skarpety i właściwe buty.