W pobliskim markecie zobaczyłem ostatnio maseczkomat

W pobliskim markecie zobaczyłem ostatnio maseczkomat

Ostatnio bardzo się zdziwiłem wchodząc do jednego z dużych marketów w moim mieście. Na wejściu do tego sklepu zawsze stoją automaty vendingowe i takie autka dla dzieci, do których wrzuca się monety, żeby przez chwilę się ruszały i świeciły światłami. Automaty sprzedażowe w tym sklepie widziałem już różne. Począwszy od sprzedaży słodyczy i napojów a na medycznej marihuanie kończąc. No i jak byłem w tym sklepie jakiś tydzień temu to zobaczyłem automat do sprzedaży maseczek ochronnych.

Pojawienie się maseczkomatów przewidziałem już dawno temu

nowoczesny maseczkomatNie zdziwił mnie fakt, że ktoś wstawił do marketu automat sprzedający maseczki ochronne. Zdziwiło mnie to, że ktoś zrobił coś co już dawno przewidziałem. Jak tylko pojawiła się w naszym kraju pandemia i nakazano nam chodzić w maseczkach to od razu wiedziałem, że doskonałym pomysłem na biznes będą maseczkomaty. Nie miałem tylko możliwości, żeby w takie urządzenia zainwestować, ale wymyśliłem je i przewidziałem już dawno temu. I dlatego właśnie nowoczesny maseczkomat w markecie wywołał u mnie zdziwienie a nawet takie trochę zmieszanie, bo się poczułem jakby ktoś podebrał mój pomysł na biznes. Co do samego automatu to naprawdę bardzo fajnie to wygląda i działa. Maszyna jest podświetlona na przyjazne kolory, a w środku wyeksponowane jest kilka różnych rodzajów maseczek. Każdą maseczkę można kupić w higienicznym opakowaniu no i co najważniejsze – można zapłacić kartą. Cena jednej zwykłej maseczki wynosiła siedem złotych. Można by się zastanowić czy to dużo czy mało. Obecnie chyba trochę za dużo, bo maseczki spowszechniały i można je kupić w sklepach za kilkadziesiąt groszy za sztukę. Ale przecież wiadomo, że taki maseczkomat ma zarabiać na kilkunastu klientach dziennie, bo mniej więcej tyle skorzysta z opcji zakupu maseczki z automatu. Pomimo, że widziałem ten automat dopiero w jednym markecie to jestem pewien, że podobne maseczkomaty stoją już w wielu innych lokalizacjach. A naturalnym miejscem dla takich maszyn są galerie handlowe.

Jeśli ktoś wybrał się do galerii i zapomniał maseczki to automat vendingowy sprzedający maseczki może się okazać zbawieniem. Pewnie gdybym był w galerii bez maseczki to kupiłbym ją w takim automacie bez względu na jej cenę. Wiadomo, że nie dałbym dwudziestu złotych, ale realnie zapłaciłbym nawet do dziesięciu złotych. I właśnie na tym polega biznes na maseczkomatach. Ich oferta skierowana jest do zapominalskich, którzy wybrali się na zakupy bez maseczki ochronnej, co dzisiaj jest przecież karane wysokim mandatem.