Trener personalny ze Szczecina

Trener personalny ze Szczecina

 

Jak wiele osób i ja w swoich postanowieniach noworocznych zawarłam chęć zrzucenia kilku kilogramów. Niby nie miałam nadwagi, ale jednak chciałam zlikwidować boczki, mieć płaski brzuch i zgrabniejsze nogi. W związku z tym zaczęłam najpierw ćwiczyć w domu, ale szybko przestałam. Nie miałam odpowiedniego sprzętu, więc wiedziałam, że nie osiągnę zamierzonych efektów, choćbym się bardzo starała.

Trener personalny bardzo mi pomógł

szczecin - najlepszy trener personalnyPotem zapisałam się na pobliską siłownię i spędzałam tam jakieś czterdzieści pięć minut trzy razy w tygodniu. Wydawało mi się, że to całkiem dużo. Biegałam na bieżni, robiłam brzuszki, czy korzystałam z orbitreków. Jednak jakoś nie widziałam żadnych rezultatów tych treningów. Byłam tylko bardziej zmęczona, miałam zakwasy, a nie ubyło mi nawet pół kilograma. Nie wiedziałam co robię źle, jak zrobić żeby waga jednak drgnęła. Wtedy koleżanka podpowiedziała mi, że we wtorki na siłowni pojawia się trener osobisty. Można zapisać się do niego na konsultacje, jak również wybrać całościowy pakiet, czyli że stale będzie on nadzorował nasz trening. Dobrze że moim miastem jest Szczecin – najlepszy trener personalny to osoba, którą łatwo tu znaleźć. Na mojej siłowni przyjmował dobry, doświadczony trener. Od razu zapisałam się do niego na spotkanie. Było dla mnie bardzo pouczające. Dowiedziałam się ile błędów popełniam podczas treningu, trener sam też ułożył mi dobry plan ćwiczeń. Zamiast ćwiczyć codziennie wszystko po trochu to jeden dzień ćwiczyłam nogi i pośladki, jednego brzuch i mięśnie pleców, a trzeciego ręce. To miało pomóc w intensyfikacji ćwiczeń, a także w przyniesieniu rezultatów. Dowiedziałam się także, że pierwsze rezultaty można zauważyć nawet po dwóch miesiącach. Bo wszyscy się skupiają na kilogramach, a nie zauważają, że mają mocniejsze mięśnie, czy są bardziej rozciągnięci, a przecież to też bardzo ważne. Nawet ważniejsze bo to kwestia zdrowa, a nie tylko wyglądu. Dzięki trenerowi personalnemu rozpoczęłam nowy rozdział w swojej przygodzie z siłownią. Stosowałam się zawsze do jego wskazówek i ćwiczyłam regularnie, trzy razy w tygodniu, jak zalecał.

Gdyby nie trener personalny to na pewno już bym zrezygnowała z ćwiczeń. Poddałabym się, nie widząc rezultatów albo byłabym już zbyt zmęczona by chodzić na siłownię. A tak nie tylko schudłam, zdobyłam szczupłą sylwetkę, ale także polubiłam ćwiczenia fizyczne. Ostatnio nawet zdecydowałam, że poza siłownią będę biegać w okolicznym parku. Oczywiście jak tylko będzie ładna pogoda, czyli słońce i ciepło.