Opryskiwacz niezbędny w ogrodzie

Opryskiwacz niezbędny w ogrodzie

Zawsze dbałam o swój ogród najlepiej jak potrafiłam. Stosowałam nawozy co sezon, pieliłam grządki, sadziłam nowe rośliny. Miałam w ogrodzie zarówno sekcję kwiatową, jak i ziołowo-warzywną. Lubiłam spędzać czas na świeżym powietrzu, podziwiać swój ogród i wylegiwać się na leżaku. Przez długi czas udawało mi się unikać szkodników w ogrodzie. Krety jakoś omijały moją działkę, a jak pogoniłam kota sąsiada to też już nie przeskakiwał przez płot.

Pojemny opryskiwacz ogrodowy

opryskiwacz ciśnieniowy 8LZ owadami też nie miałam problemu. Na mrówki miałam preparat w granulkach, a gniazdo os zostało zlikwidowane. Problemem okazały się jednak mszyce. Nie dosyć, że zjadały moje piękne róże, to jeszcze zaczęły podgryzać lubczyk. Miałam pilnie coś z tym zrobić, bo zaatakowały by mi też cały ogródek. Kupiłam specjalny preparat, który trzeba było rozrobić z wodą, bo był w mocno skoncentrowanej płynnej formie. Potem trzeba było nim opryskiwać rośliny i po trzech opryskach mszyce miały wszystkie zniknąć. Tylko nie miałam jak tego zrobić. Miałam małą butelkę z dozownikiem, ale psikanie nią tej ilości roślin mijało się z celem. Dlatego kupiłam duży opryskiwacz ciśnieniowy 8L do ogrodu. Dzięki temu mogłam wlać do niego dużo wody i opryskiwać co się dało. Sam opryskiwacz nie był ciężki, miał wygodny do trzymania wąż z końcówką psikającą. Poza tym mogłam od razu wlać do niego cały preparat na mszyce i dolać wody, a nie musiałam tego robić codziennie, jak przy mniejszym pojemniku. Poza tym uznałam, że taki opryskiwacz do dobra inwestycja. Będę mogła nim zraszać delikatne kwiaty wodą, będę mogła pryskać innymi nawozami, czy środkami ochrony roślin przez grzybami i owadami. Sam opryskiwacz nie zajmował dużo miejsca w garażu, a jego czyszczenie było łatwe. Miał szeroki otwór wlewowy, co ułatwiało całą pracę. Poza tym był zrobiony z grubego plastiku, więc nie bałam się, że pęknie, czy tez zardzewieje. Plastik nie wchodził też w reakcje ze środkami ogrodowymi. Ostatnią zaleta jaką miał opryskiwacz to atrakcyjna cena. Jakby to była droga rzecz to pewnie bym go nie kupiła, ale że był tani to bez wahania wrzuciłam go do koszyka w sklepie internetowym.

 Mając opryskiwacz ciśnieniowy prace ogrodnicze szły mi o wiele szybciej i sprawniej. Opryskiwacz był użyteczny, praktyczny, nie miałam z nim żadnych problemów. Cieszę się, że do kupiłam i nie przepłaciłam. Poza tym dzięki niemu moja walka z mszycami okazała się wygrana i wcale się przy niej nie namęczyłam. Mam nadzieję, że w przyszłym roku mszyce już do mojego ogrodu nie powrócą.