Musiałam szybko sprzedać dom w Tczewie

Musiałam szybko sprzedać dom w Tczewie

Na co dzień mieszkam i pracuje za granicą. Ostatnio dostałam nieoczekiwany telefon. Dowiedziałam się, że zmarła moja ciotka i zostawiła mi spadek. Miałam pojawić się w kraju na odczytaniu testamentu. Od wielu już lat nie miałam kontaktu z ciotką i nawet nie wiedziałam, że nie żyje. Chcąc nie chcąc wzięłam urlop i pojawiłam się w kraju. Okazało się, że ciotce całkiem nieźle się powodziło i ponieważ nie miała swoich dzieci, zostawiła mi w spadku dom. Nie planowałam powrotu do kraju, dlatego nie mogłam sobie pozwolić na pozostawienie spadku.

Szybkie odwiedziny domu w Tczewie 

wolnostojący dom na sprzedaż - tczewUznałam, że najlepiej będzie szybko sprzedać dom. Udałam się do Tczewa, aby zobaczyć czym w ogóle dysponuje. Pierwszy raz byłam w Tczewie i nawet za bardzo nie wiedziałam, gdzie mam się udać. Z pomocą lokalnych mieszkańców dotarłam na miejsce. Dom zmarłej ciotki okazał się bardzo duży. Był jednakże dość mocno zaniedbany. Od sąsiadów dowiedziałam się, że ciotka całe życie prowadziła samotny tryb życia i nawet kiedy nie dawała sobie rady nie chciała niczyjej pomocy. Nie dziwiło ich więc, że nawet nie wiedziała, że ciotka umarła. Mimo zaniedbania dom wydawał się dość sporo warty. Gdyby go od remontować można by nazwać go nawet willą. Pewnie opłacałoby mi się go wyremontować, ale nie miałam na to czasu ani odpowiedniej sumy pieniędzy. Zamiast tego dałam ogłoszenie do internetu o treści: wolnostojący dom na sprzedaż – tczew. Dałam niską choć nie zaniżoną cenę i liczyłam na to, że ktoś się szybko zgłosi. W ogłoszeniu napisałam, że dom jest w dobrym stanie, choć wnętrza wymagają remontu i drobnych poprawek. Jako jego zaletę podałam dobrą lokalizację i bezproblemowych sąsiadów. Miałam nadzieję, że ktoś się szybko zgłosi. Mój urlop nieuchronnie dobiegał końca. Miałam szczęście. Niedługo po dodaniu ogłoszenia, ktoś się do mnie odezwał. Klient był zainteresowany kupnem i umówił się na oglądanie mieszkania na jeszcze ten sam dzień. Powiedział, że często przejeżdża przez Tczew i zawsze chciał kupić tu mieszkanie, ale nie mógł trafić na dobre oferty. 

Po obejrzeniu stwierdził, że dom bardzo mu się podoba. Właście czegoś takiego szukał od dłuższego czasu. Nie przeszkadzało mu, że dom jest do remontu. Powiedział, że już wcześniej wszystko sobie przeliczył i stwierdził że tak jest bardziej ekonomicznie. Przyznałam mu rację. Sama byłam tego świadoma, ale nie miałam czasu na remont domu. Dobiliśmy targu i umówiliśmy się, że za kilka dni dopełnimy formalności u notariusza. Cieszę się, że udało mi się tak szybko spieniężyć spadek.